Największe szwindle w historii

Autor: Bartek Z.

Kryzys finansowy dalej rozlewa się szerokimi kręgami po świecie, winni jego napędzenia raczej nie muszą spodziewać się żadnej odpowiedzialności, jednak jeśli sądzimy że przekręty finansowe są wymysłem naszych czasów, lepiej spójrzmy w przeszłości. Bo gdzie pieniądze – tam i oszuści...

Sprzedaż Cesarstwa Rzymskiego (193 n.e.)

Ile kosztuje Imperium? Dla Dydiusza Julianusa wynosiła 250 sztuk złota dla każdego z pretorian, gwardzistów cesarza, którzy mieli zawiązali spisek przeciwko poprzedniemu władcy – Kommodusowi. Nabyta w ten sposób władza nie była jednak realna, równie dobrze Julianus mógł nabyć Koloseum, spiskowców spotkała kara śmierci, chociaż raczej za zamordowanie imperatora, nie za przekręt finansowy.

Afera Diamentowego Naszyjnika (1785 r.)

Połączenie sprytnego oszustwa i naiwności, której ofiarą padł książę kardynał Louis de Rohan. Oszuści przekonali go, że prowadzi romans z samą królową Marią Antoniną i namówili go do zakupu diamentowego naszyjnika (afera przewija się na łamach powieści „Trzej muszkieterowie”). Sprawców schwytano i oznaczono żelazem, ale afera nie pomogła reputacji królowej, która niedługo potem straciła głowę.

Panika Wirighta (1900 r.)

Na początku wieku XX finansista Whitaker Wright zapewnił sobie przychylność amerykańskiej society umieszczając jej członków w radach nadzorczych swych firm, co skutkowała dużymi inwestycjami. Szkoda tylko że firmy działały tylko na papierze, a po odkryciu ich wartości zaczęła się panika, której zapewne nie pomogło samobójstwo winowajcy.

Schemat Ponziego (1920 r.)

Charles Ponzi działał w oparciu o absurdalnie prosty schemat, powtórzony po latach przez Berniego Madoffa. Obiecywał gigantyczne zyski, które wypłacał z nowych składek członków. Tylko tyle i aż tyle zaskarbiło mu 10 milionów wyłudzonych dolarów, szybką ewakuację z USA i los doradcy Benita Mussoliniego. O dziwo, wcale nie pomógł.

Sprzedaż wieży Eiffla (1925 r.)

Wizytówka Paryża nie jest jedynym budynkiem sprzedanym przez króla przekręciarzy, Victora Lustiga. Oprócz tego oferował Most Brooklyński czy Tamę Hoovera, a wszystko opisał w książce „10 przykazań oszusta”.

Posiadłość Bakerów (1936 r.)

Tym razem metoda była zgoła inna, niejaki William Cameron Smith wraz z towarzyszami powołał organizację ubiegającą się o odzyskanie spadku po pułkowniku Jacobie Bakerze, którego posiadłość obejmowała większość ówczesnej Philadelphii. Do udziału w procesie zaprosili wszystkich o nazwisku Baker, zbierając miliony. Problem? Jacob Baker nie istniał, podobna sytuacja miała miejsce w Kalifornii, tam wykorzystano nazwisko Drake.


Jeśli obawiasz się o swoje interesy, zapoznaj sie z instytucją pozytywnej historii płatniczej.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.