Brakuje na emerytury! Nie brakuje na nagrody w ZUS

Jest źle albo jeszcze gorzej. Nie ma jeszcze połowy roku, a ZUS-owi już zaczyna brakować pieniędzy na wypłatę emerytur dla seniorów. Dostał już 5 mld złotych pożyczki z budżetu państwa. A teraz chce sięgnąć po nasze oszczędności, które miały być przeznaczone na wypłaty dla przyszłych emerytów.

Te 5 mld zł pożyczki to jednak kropla w morzu potrzeb. Co miesiąc na wypłatę emerytur ZUS wydaje aż 10 mld zł. Pieniądze te pochodzą ze składek obecnie pracujących osób. A że mamy kryzys – gospodarka wolno się rozwija, ubywa miejsc pracy, więc i wpływy ze składek są niższe od prognozowanych.

 – Są dwa razy niższe od potrzeb – mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert emerytalny z Konfederacji Lewiatan i członek rady nadzorczej ZUS. – Sytuacja Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z których wypłacane są m.in. emerytury, jest bardzo zła. Dlatego państwo musi do niego dopłacać.

I to sporo – tylko w tym roku niemal 38 mld zł.

Rząd sięga po rezerwy

Tylko skąd państwo ma na to wziąć pieniądze, skoro wpływy z podatków 

też są niższe od prognozowanych? Rząd postanowił więc sięgnąć jeszcze po nasze oszczędności „emerytalne". Chodzi o Fundusz Rezerwy Demograficznej – to taka „skarbonka", do której od lat wpływa część pieniędzy z prywatyzacji. Obecnie na koncie Funduszu znajduje się 17 mld zł. Pieniądze te mają zostać przeznaczone na wypłaty emerytur, gdy FUS naprawdę zacznie świecić pustkami.

– Ale to jeszcze nie jest ten moment. Za wcześnie na sięganie po pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Prawdziwy „dołek" będziemy mieć między rokiem 2020 a 2030, gdy drastycznie zmniejszy się liczba pracujących, a wzrośnie liczba emerytów – alarmuje Andrzej Strębski, ekspert ekonomiczny Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

Ale rząd ekspertów słuchać nie zamierza. Właśnie przygotował projekt rozporządzenia, które zakłada wypłatę z Funduszu – uwaga! – 2,5 mld zł. Pieniądze są niezbędne do "zapewnienia pełnego i terminowego sfinansowania świadczeń gwarantowanych przez państwo" – czytamy w projekcie rozporządzenia. Nie po raz pierwszy rząd 

sięga po pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej, w zeszłym roku zabrał stamtąd 4 mld zł.

– Tyle że zwykle ZUS sięgał po te pieniądze dopiero jesienią. Teraz, widać sytuacja jest tak zła, że już teraz potrzebne są dodatkowe fundusze – mówi Strębski.

No a emerytury co miesiąc wypłacać trzeba.

ZUS nie oszczędza

Ale trzeba tez wypłacać premie dla pracowników ZUS 

i to co kwartał – tak wynika z obowiązującego w Zakładzie regulaminu pracy. Tylko w zeszłym roku na nagrody dla urzędników od emerytur poszło – uwaga – 212 mln zł. Na każdego z pracowników przypadło średnio 4,5 tys. zł premii. W tym roku będzie podobnie. To nie wszystko. Kolejne 800 mln zł – co ostatnio ujawnił prezes ZUS Zbigniew Derdziuk – co roku wydajemy na utrzymanie systemu informatycznego. Jest to kwota równa miesięcznym składkom emerytalnym odprowadzanym przez wszystkich polskich przedsiębiorców!

– ZUS powinien oszczędzać. Skoro rozwijają się systemy informatyczne, powinno w Zakładzie spaść zatrudnienie. Idzie to jednak bardzo opornie – mówi Jeremi Mordasewicz. Obecnie pracuje tam 47 tys. osób. To tyle, ile jest mieszkańców Krosna ! Utrzymanie emerytalnego giganta kosztuje 4 miliardy złotych rocznie. Ale ZUS póki co zaciskać pasa nie zamierza. Właśnie ogłosił, że chce wynająć trzy luksusowe limuzyny, choć w zeszłym roku kupił niemal 50 nowych aut.Planuje zorganizować Rajd Konny w Kotlinie Kłodzkiej dla swoich pracowników, chce także szkolić ich asertywność w podejściu do klienta. A że brakuje pieniędzy na emerytury? Budżet i tak dołoży. A państwo i tak za to zapłacą! liczba 2,5 mld zł Taką kwotę rząd weźmie z emerytalnej rezerwy.

Źródło: Fakt.pl